poniedziałek, 28 lipca 2014

Niezła metoda na chińskie znaki

Dobrą metodą na chińskie znaczki jest tworzenie skojarzeń pomiędzy składowymi znaków. Niektórym znakom można przyporządkować słowo klucz, które będzie pojawiać się kiedy znak taki będzie pojawiał się w innym znaku np. księżyc 月 zamieniam na ciało w przypadku chociażby pęcherzyka żółciowego.


 Skojarzenia niektórych znaków same nasuwają się do głowy:
Nad niektórymi trzeba dłużej pomyśleć. Tutaj znak oznaczający stronę: 页 zamieniony jest na "głowę".

 Czasami do pamięci najlepiej trafiają straszniejsze i bardziej emocjonujące wyobrażenia:

Do następnego wpisu!


Tagi: remembering simplified hanzi heisig method metoda nauki znaków chińskich język chiński samouk

wtorek, 22 lipca 2014

Koniec tomu pierwszego!

Kilka dni temu skończyłem przerabiać pierwszą część książki pt: Remembering Simplified Hanzi: Book 1, How Not to Forget the Meaning and Writing of Chinese Characters. Sprawdzałem na zagranicznych forach jak ludzie oceniają tę książkę. Każdy wpis na różnych blogach jest przynajmniej pozytywny. Większość jest jednak ekscytująco napawająca optymizmem. Taki będzie i mój wpis:
Po sprawdzeniu znajomości znaków poprzez zapisanie angielskiego lub polskiego odpowiednika przy chińskim znaku wynik jest następujący - 167 znaków wymaga douczenia tj. nie mogłem przypomnieć sobie co znaczą, pomyliłem definicje albo pomyliłem je z innym znakiem. Co ciekawe spory z tych znaków po sprawdzeniu w zeszycie nie ma swoich historyjek mnemotechnicznych. To by tłumaczyło ich nagminne zapominanie, po prostu są to znaki, które ukradkiem przechodziły mi ciągle w ankidroid bez zorientowania się, że wkuwam na pamięć a wiadomo jak kończy się kucie na blachę - blacha rdzewieje (dlatego trzeba wbijać par cœur - czyli przez serce :P ). Jeśli założyć, że początek nauki to 16 maja do 10 lipca albo <mach> do 16 lipca to wychodzą mi 2 miesiące! Tysiąc pięćset znaków z poziomem zapamiętania wynoszącym 88,87% przez 8 tygodni. Uważam, że to ekstra wynik. Przyznać trzeba też, że trochę znaków znałem już z Assimila i 3 lekcje zrobiłem chyba dawno temu w styczniu czy coś ale nawet jeśli założyć, że nie znam i wcześniej już znałem 20% znaków to wynik jest mega. Chwalę tak jak mówiłem tę metodę.
Zamieszczam foteczkę remanentu pamięciowego:

 Co ciekawe - myślę, że  zaznaczanie po drodze podobnych znaków oraz przypomnienie wszystkich znaków w jeden dzień dużo daje. Skończenie przeglądania fiszek następnego dnia nastąpiło bardzo szybko, znacznie szybciej niż normalnie. Zwykle przejrzenie 250 powtórek zajmuje 1-1,5godziny, dzisiaj zajęło mi 25minut. Pamięć to ciekawa sprawa. Jeszcze jedna foteczka ze ściany:

Czas na tom drugi i nieznane tajemnice tomu pierwszego.
Remembering Simplified Hanzi: Book 1, How Not to Forget the Meaning and Writing of Chinese Characters
Polecam.

poniedziałek, 7 lipca 2014

Zapamiętywanie znaków metodą Heisiga

Nie pisałem na tym blogu od momentu skończenia nauki z książką Assimil Chinese. Znaki szybko ulatywały z pamięci, podstawy gramatyki i słuchania na które trzeba było poświęcić prawie pół roku nic prócz zupełnych podstaw nic nie dawały. Brak jakiegokolwiek zrozumienia tekstu pisanego, kompletne niezrozumienie czegokolwiek z języka mówionego. Wydawało się, że nauka chińskiego to był zły pomysł sam język zbyt trudny a moje umiejętności mimo zacięcia do samokształcenia zbyt małe. Mimo nauki stylem akademickim z podręczników wykorzystywanych na sinologii wiedza była niepewna, konstrukcja chwiejna a kolejne tygodnie wcale jej nie wzmacniały.


Teraz odświeżając tego bloga znalazłem jakiś wpis z zimy 2013 gdzie pisałem: "Na jakimś innym blogu o chińskim, dużo bardziej profesjonalnym i rozbudowanym znalazłem radę co do nauki znaków z podręcznika, który uczy jedynie znaczenia i pamiętania znaków. Spróbuję po Assimilu zasymilować te 1500znaków które zawiera 1 tom. Nóż widelec to dobra rada?". Zacząłem tą metodą uczyć się w połowie maja. Na początku opornie - długie historie po angielsku, sporo całkowicie nowych znaków każdego dnia. Szło mozolnie ale pod koniec maja kilkadziesiąt znaków było już za mną - kolejne 1400 przede mną. Wizja niezbyt optymistyczna ale co tam - sesja egzaminacyjna za pasem, więc uczę się dalej : -D
Nauka szła coraz lepiej, bo każde kolejne znaki składały się minimum z jednego poznanego już wcześniej. Skojarzenie, wymyślenie historyjki i zapamiętanie stawało się szybsze i łatwiejsze. Kreatywność w składaniu historyjek i przyswajaniu mnemotechniką tak szybko wzrastała, że doszedłem do momentu poznawania 30-40 znaków dziennie. Do tego fiszki z AnkiDroid pomagały w niezapominaniu już nauczonych. Połowa czerwca - sesja w pełnej krasie, kilka pokaźnych egzaminów a ja ciacham po 70 nowych znaków dziennie. Każdy ma swoją hisotyjke, miejsce w fiszkach, każdy jest kilka razy napisany w brudnopisie. 
Dzięki takiemu rozruszaniu umysłu egzaminy poszły tak, że wrzesień mam wolny na naukę kolejnych znaków albo już gramatyki :D Wskaźnik zapamiętywania w AnkiDroid ciągle rosną dla przykładu po nauczeniu się 100 nowych znaków na początku lipca, następnego dnia w pamięci zostało ich 95 (!) - są oczywiście wyjątki, których zapamiętanie zajmuje kilka dni - na przykład znak, który oznacza glebę:


Jednak niezaprzeczalnie ogromna korzyść z mnemotechniki jest spowodowana tym, że te 95% będzie zmieniać się w 100% a znaki przypominane będą stopniowo przechodzić do pamięci długotrwałej. 
Zaczynając przygodę z chińskim i słysząc o trzech tysiącach znaków, których to znajomość jest niezbędna do zaczęcia nauki gramatyki, czytania i pisania, oczy wychodziły mi z orbit. Wkuwanie na pamięć odbywało się na siłę z równoczesnym wyparciem faktu, że to metoda bezsensowna. Po dwóch miesiącach nauki metodą pana Heisiga do magicznego progu 1500 brakuje mi 150 znaków co jest kwestią dwóch dni. Z nauki czerpie się przyjemność, bo znając znaki podstawowe odkrywa się piękno znaków złożonych typu seks ; -)
Serce + życie (życie to kropla + rosnąć)
Zdania w artykułach z gazet często odkrywają już swój ogólny sens a to dopiero początek. W planach na wakacje jest nauka kolejnych piętnastu setek znaków co umożliwia zrozumienie ponad 99% tekstu w gazecie. Każdy, kto chciałby czytać sobie newsy albo opanować podstawy chińskiego i przeglądać sobie newsy na http://www.cntv.cn/index.shtml  bez zmieniania na angielski może spróbować (ewentualnie zamienić chiński na inny język ale zabawa jest już mniejsza :) Mnie kosztowało to dwie godziny dziennie przez dwa miesiące. Myślę, że to nie jest czas stracony - tyle samo można poświęcać na przeglądanie facebooka. 1500 znaków+ 238 znaków podstawowych wygląda tak:

Następne wpisy już konkretnie o trudnych/śmiesznych znaczkach, bo w końcu to blog do automotywowania.

Pozdro dla tych, którzy lubią >ćwiczyć pamięć< ;]

O mnie

Moje zdjęcie
Computer Geek, Austrian School of Economy preacher, Praxeology user.