Trzy tysiaki znaków. Ponad 3k w sumie, bo jeszcze radicalsy i dodatkowe znaki łączone z drugiego tomu. I codziennie przesuwam sobie dalej karteczkę samoprzylepną z przerobionymi znakami. Jak do końca wakacji się wyrobię z drugim tomem to będzie ponad 3 tysiące znaków w 5 miesięcy. Nikt mi wtedy nie powie, że chiński jest trudny.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz