piątek, 30 sierpnia 2013

Piątek

Zdecydowałem że będę uczył się chińskiego uproszczonego - simplified. Czyli nadal pozostaję przy Assimilu.
Coraz trudniej jest mi uczyć się wyłącznie z Assimila. Rutyna zaczyna dawać się we znaki. Brak urozmaicenia jest problematyczny a nie mam pieniędzy na podręczniki z allegro, bo trochę kosztują.

niedziela, 25 sierpnia 2013

Niedziela.

Wcale nie wydaję pieniędzy na naukę, nawet jak drukuję pół książki. Kartki znajduję zadrukowane z jednej strony i zadrukowuję je prawie skończonymi, przerywającymi tonerami do drukarki laserowej. Tak właśnie zrobiłem dziś z Assimilem. Mam 28 pierwszych rozdziałów. Idealny materiał do powtórki, do szybkiego przeglądania, do zakreślania trudnych znaków, do ćwiczenia ich na marginesie. Z kindla jest trudniej się uczyć, trzeba przyznać. Trudniej ogarnąć całą stronę materiału, ja jestem wzrokowcem, więc rozumuję, że łatwiej zapisać jedno zdjęcie w głowie niż cztery lub więcej. Materiał podzielony na zeszyty po siedem lekcji, sześć tematów i powtórzenie. Wyśmienicie. Jeszcze tylko wydrukuję jeden zeszyt do lekcji 35 w razie by mi przed powrotem do domu zabrakło materiału.

Dziś przeczytałem wszystkie poprzednie lekcje i zaznaczyłem trudne lub ważne elementy. Wieczorem jeszcze je zapiszę w zeszycie. Jutro wielkiej nauki się nie spodziewam, co najwyżej na szybko jedna lekcja. We wtorek robię dzień przerwy na francuski i informatykę. Od środy zwalniam tempo do 1 lekcji na dwa dni do końca tygodnia. Ten tydzień to tydzień informatyki niestety. Od września z powrotem ostro startujemy  z 1 tematem dziennie.

W niedzielę za tydzień, będę minimum na 26 lekcji. Do końca września zostaną mi 23 lekcje i 29 dni. Brzmi jak wygodny czas na opanowanie trudności i mnóstwo powtórek :D

sobota, 24 sierpnia 2013

Sobota.

Chyba już o tym pisałem ale nie jestem pewien. Dowiedziałem się dziś, że po przerobieniu tej książki będę znał 400znaków. Po przerobieniu drugiej części 800. Bardzo przyjemne uczucie. To już starczy żeby zacząć coś na tym budować.

Mam szybkie tempo. Problemy zdrowotne utrudnieją naukę.
Dziś lekcja 22. Jutro powtórzenie całości.

piątek, 23 sierpnia 2013

Piątek

Było lakonicznie do tej pory, bo byłem w trakcie zmieniania formy bloga. Teraz będzie skierowany do opinii publicznej :) Po prostu będę dzielił się z Wami moimi przemyśleniami i prostymi radami dotyczącymi uczenia się.

Doszedłem do lekcji dwudziestej i wiem, że w weekend muszę zrobić dogłębne powtórzenie. Za mało jest ćwiczeń w tym Assimilu, ja za rzadko je wykonuję (nie robię wypełniania zdań pinyanem) i bardzo szybko mknę przez kolejne lekcje. Przyjemne uczucie być prawie w połowie.

Znalazłem "Mówimy po chińsku" w pdf na chomikuj.pl. Bardzo fajny skan, po polsku. Jeszcze nie przeglądałem ale wiem, że podręczniki z tej serii bardzo mi się podobały. Moja siostra uczy się z niego angielskiego, ja zaczynałem przygodę z francuskim i niemieckim. Wszystkie mają bardzo przystępną formę dla samouka. Jest dużo więcej ćwiczeń i gramatyki co będzie plusem, bo nauka przez "Asimilowanie" po prostu nie wystarcza.

środa, 21 sierpnia 2013

Środa. Francuski.


Oglądałem filmiki z chińskim, bo chciałem zobaczyć jak  Polacy sobie z tym radzą. Fatalnie jeśli chodzi o youtub, początkująco jeśli chodzi o rzeczywistość. Na YT są filmiki sprzed 5 lat i jakieś reklamy kursów DVD czy szkół z różnych miejsc Polski. W internecie jest mnóstwo tematów o nauce i nowych sinologiach otwieranych w Polsce. Widać, że liczba chętnych do nauki znacząco wzrosła. W 2007-2008 roku dużo grup się rozsypywało po semestrze, teraz mnożą się szkoły. Nawet w Białymstoku jest sporo ogłoszeń. Pamiętam jak rok temu chciałem się zapisać. Coś czułem wewnątrz, jakąś chęć ale wyjaśniłaś mi że jestem zbyt roztrzepany i muszę poczekać. Jak najbardziej miałaś rację. Wszystko chciałem zrobić na raz. Hiszpański, francuski, rosyjski i chiński. Jeja co za niedojrzały debil. Teraz jestem bardziej poukładany. Testuję swoje możliwości. Sprawdzę czy jeszcze nie jest za wcześnie na takie ekscesy.

Tak. Link na yt. Wypowiedź z 2007 z jakiegoś pytania na śniadanie w TVP czy coś - inżynier, członek towarzystwa przyjaźni polsko-chińskiej wypowiadał się niezwykle pozytywnie o języku. Nie mówię, że bajerował czy wciskał sztuczne rzeczy. Stwierdzał wiele faktów, o których się nie myśli lub nie kojarzy. Dla przykładu - przyszły język nauki (pół roku temu szukałem prac naukowych na różne tematy co druga była z odnośnikami po chińsku), najwięcej ludzi na świecie (1300 milionów w samych chinach - masakra), kraj drugi na całym świecie pod względem wielkości gospodarki. Tak, więc język przyszłościowy. Niestety (jak mówił drugi pan siedzący obok niego) język trudny. Po prostu. Już sam to widzę. Mnóstwo znaków, trudna wymowa. Najgorsze są tony - co pokazuje zdjęcie. Dodałem sobie do chroma fajną aplikację do nauki kanji i ma ona słownik. Sprawdzałem dziś kilka znaków i przy każdym dźwięku, który sprawdzałem jest porównywalna ilość innych znaków. Różnią się oczywiście tonami, choć jak widać nie zawsze...



Idzie dobrze. Tyle mogę powiedzieć. Nie jestem zniechęcony jak to często bywa na początku. Język jest zupełnie inny od indoeuropejskich przez co nie ma przynajmniej galimatiasów z nimi związanego (denerwują mnie na przykład rodzajniki francuskie). Rośnie we mnie chęć kupna "Mówimy po chińsku" wiedzy powszechnej i jakiegoś podręcznika z sinologii UW czy KULu typu "New Practical Chinese Reader" (podpatrzyłem dziś na filmikach reklamujących kierunek). Na szczęście na allegro jest ten podręcznik od drugiej części wzwyż. Po Assimilu pewnie będzie w sam raz. Do tego znalazłem bardzo ciekawe linki do szlifowania tego czego się nauczę oraz do poznawania (nareszcie) historii i kultury tego kraju.
http://polish.cri.cn/chinaabc/index.htm

http://polish.cri.cn/everydaychinese/



na koniec humoreska 
ps; nie wiem dlaczego piszę na środku. Nie wiem jak to zmienić.


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Jeden z najtrudniejszych dni w życiu.

Mało się dziś uczyłem. Tylko jedna lekcja i przeczytanie jeszcze raz rozdziału czternastego. Jeszcze nie umiem wymówić roweru mimo wielu prób. Jutro się więcej pouczę. Prawie zapomniałem o wpisie. Już po północy, więc idę. Krótko, jutro może dłużej.

wtorek, 13 sierpnia 2013

13 sierpień

Czyli dzień drugi tego bloga a dzień czwarty nauki języka tj. znaków z assimila. Zapomniałem chyba dodać w pierwszym poście, że blog jest metodą pomocy naukowo-motywacyjnej i nie zbiegł się jak widać ściśle z pierwszą lekcją. Także dziś była czwarta lekcja drugiego dnia bloga ale od tej pory będę pisał po prostu "wpis X na blogu" bo trzy dni w przeciągu dwóch miesięcy na pewno znajdą się takie, że nie będę w stanie usiąść do chińskiego. Dobrze mieć taką rezerwę. Poprawka z informatyki na pewno tę rezerwę zużyje...

Kilka nowych znaków, powtórzenie poprzednich lekcji, napisanie kilku zdań w kanji i nowe znaki z lekcji czwartej. To dziś zrobiłem. Oczywiście ze słuchaniem.

Malowałem też sufit i j'apprenais le francais a l'ecole łącznie cały dzień od rana. Szukałem też nowego podręcznika, żeby dodać sobie odwagi i zwiększyć zakres planów. Znalazłem "New Practical Chinease". Jutro przejrzę - tzn dziś, bo już druga..

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Zaczynamy

Co chcę zrobić? Chcę sprawdzić swoją siłę woli. Spodobała mi się kiedyś idea pisania codziennie postu związanego z jakimś tematem jako doping. Chciałem też kilka razy uczyć się chińskiego, żeby chociaż poznać jak on wygląda. Chcę przetestować język chiński pod kątem moich umiejętności. Chcę do końca wakacji przerobić pierwszy tom Assimila po francusku "Le Chinois sans peine". Byłby to mój trening francuskiego jako dodatek jak i odpoczynek po miesięcznym super intensywnym kursie sierpniowym. Wrzesień akurat byłby poświęcony chińskiemu. Blog jest prywatny, inni nie mają do niego dostępu. Czasami będę zwracał się do mojego skarbu, bo tylko Ty się liczysz :) Nie chcę, żebyś wiedziała dziś o moim zamiarze, bo nie chcę wyjść na niewyparzonego młodzieniaszka który co miesiąc zaczyna inny język. Szczególnie, że zrezygnowałem z niemieckiego niedawno.Wolny wrzesień, wola ręka. Dobrze jest wiedzieć, że chiński to nie mój język i nigdy w życiu nie żałować nieuczenia się go, prawda?

1 Tom Assimila zawiera 49 lekcji. Dziś jest 12 sierpnia. Naukę zaczynam od jutra. Do końca września zostało mi licząc od jutrzejszego, pierwszego dnia zajęć 50 dni.

Jestem Adam i dopinguje się do działania (nie wiem jak to działa).

Bloga piszę też oczywiście dla Ciebie. Nie wiem kiedy Ci go pokażę. Na pewno nie później niż pod koniec września, najprawdopodobniej dużo wcześniej. Chodzi o to, żeby zataić proces nauki żeby nie wyjść na niedojrzałego i żeby tym zatajaniem ciągle się z Tobą dzielić. O.

Mam nadzieję, że jak przeczytasz blog to powiesz że nie wymyśliłęm tego najgorzej.


ęiC mahcoK!

O mnie

Moje zdjęcie
Computer Geek, Austrian School of Economy preacher, Praxeology user.