Wcale nie wydaję pieniędzy na naukę, nawet jak drukuję pół książki. Kartki znajduję zadrukowane z jednej strony i zadrukowuję je prawie skończonymi, przerywającymi tonerami do drukarki laserowej. Tak właśnie zrobiłem dziś z Assimilem. Mam 28 pierwszych rozdziałów. Idealny materiał do powtórki, do szybkiego przeglądania, do zakreślania trudnych znaków, do ćwiczenia ich na marginesie. Z kindla jest trudniej się uczyć, trzeba przyznać. Trudniej ogarnąć całą stronę materiału, ja jestem wzrokowcem, więc rozumuję, że łatwiej zapisać jedno zdjęcie w głowie niż cztery lub więcej. Materiał podzielony na zeszyty po siedem lekcji, sześć tematów i powtórzenie. Wyśmienicie. Jeszcze tylko wydrukuję jeden zeszyt do lekcji 35 w razie by mi przed powrotem do domu zabrakło materiału.
Dziś przeczytałem wszystkie poprzednie lekcje i zaznaczyłem trudne lub ważne elementy. Wieczorem jeszcze je zapiszę w zeszycie. Jutro wielkiej nauki się nie spodziewam, co najwyżej na szybko jedna lekcja. We wtorek robię dzień przerwy na francuski i informatykę. Od środy zwalniam tempo do 1 lekcji na dwa dni do końca tygodnia. Ten tydzień to tydzień informatyki niestety. Od września z powrotem ostro startujemy z 1 tematem dziennie.
W niedzielę za tydzień, będę minimum na 26 lekcji. Do końca września zostaną mi 23 lekcje i 29 dni. Brzmi jak wygodny czas na opanowanie trudności i mnóstwo powtórek :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz