wtorek, 4 listopada 2014

Metoda nauki chińskich znaków


Na rysunku widać zdjęcie z filmu X-men na których siedzą bracia (nie jestem fanem ale Marvela oglądam czy lubię czy nie, bo można wpaść na perełki). Wracając do tematu: siedzi dwóch braci 兄 to starszy brat albo starszy samiec tego samego pokolenia czyli drugie znaczenie pasuje idealnie do zdjęcia na którym siedzą dwaj takowi. Tylko, że na nich są takie znaczki 克 - znaczy on móc albo pokonać. Jak widać na górze "brata" jest krzyżyk, łatwo zapamiętać więc, że jak postawisz krzyżyk nad starszym bratem to go mogłaś pokonać. I teraz znak 兢 który jak widać składa się z dwóch braci, którzy siebie pokonali. Siedzą i grają w szachy, więc jest możliwość że jeden drugiego pokona a kiedy Ty znajdujesz się w takiej sytuacji (nie wiem czy grywasz w szachy) to zachowujesz się uważnie, ostrożnie. I to właśnie ten znak znaczy: cautious. Jak widać trzeba na pamięć nauczyć się tylko "brata" 兄 choć i to jest niepotrzebne, bo widać w tym znaku usta na nogach. Jeśli ktoś ma takie wielkie usta i szczęki, że wystają mu tylko nogi to musi dużo żreć a starszy brat zawsze spożywa więcej :] 

sobota, 13 września 2014

piątek, 12 września 2014

Termin da się osiągnąć

Mam mało czasu ostatnio: wyjazdy, spotkania umożliwiały jedynie na zrobienie 300 powtórek dziennie w anki a liczba nowych nauczonych znaków nie wzrastała. Jestem przy 2809 i do końca tego tygodnia chcę dobić do 55 lekcji książki czyli do 2974. Jeśli to się nie uda to uda się to osiągnąć do końca września (z palcem w nosie) a więc wszystko zgodnie z planem. Na koniec 3000 znaków będzie impreza gratyfikacyjna. Po przerobieniu podręcznika do znaków zabieram się za solidne powtarzanie nauczonych już znaków w dwóch tomach (około 500 powtórek dziennie w tym 150 z pierwszego tomu) oraz do nauki słów HSK co powinno przychodzić z łatwością. Naukę słówek będę prowadził razem z nauką ich wymowy a więc to będzie pierwsza styczność z dźwiękami większości znaków. Podczas nauki znaków i słów słucham FSI Mandarin Chinese o którym kiedyś napiszę. Kurs mówienia i rozumienia j. chińskiego całkowicie za darmo dostępny w internecie (nie, to nie piracenie).

Przygotowania do HSK 4 czas zacząć.


poniedziałek, 11 sierpnia 2014

1000 to go

Dwutysięczny znak nazwany przez Heisiego "develop" 衍 to bardzo miły widok.


 Szkoda, że nie mam pierwszego tomu tej książki w oryginale. Miło byłoby już spojrzeć, że to już za mną. Statystycznie rzecz biorąc jest połowa sierpnia prawie, więc od połowy maja minęły 3 miesiące. Nie chce mi się zerkać do poprzednich wpisów, żeby sobie przypomnieć czy zacząłem naukę w połowie maja czy kwietnia, faktem jest, że 3 czy 4 miesiące na nauczenie się (czas dokonany, potwierdzona wiadomość) 2 tysięcy znaków to niezwykle mało, także kolejne raz polecam każdemu metodę Heisiga (jak ktoś nie wie o co chodzi to odsyłam do poprzednich wpisów). Do skończenia książki zostało tysiąc znaków, więc jeszcze sporo ale wizja rozumienia napisów po chińsku czy w ogóle chińskiego mówionego jest zbyt ciekawa, żeby odpuścić, zrezygnować czy zwolnić czy cokolwiek. W tamtym roku zakładałem tego bloga, żeby spróbować, poznać jaki jest chiński, czy to rzeczywiście trudny język, czy rzeczywiście trzeba studiować sinologię, żeby się go nauczyć. Po długim okresie rezygnacji z powodu znaków i krótkim okresie ich nauki myślę teraz, że to trudny język a nie tak jak kiedyś myślałem - niemożliwy do nauczenia się. Niestety to tylko w połowie potwierdzona informacja, bo uczę się dotychczas tylko znaków. Wymowy, rozumienia ze słuchu, czytania, słów, gramatyki jeszcze się nie nauczyłem (choć już uczyłem). Wiem jednak, że znajomość tych 3k znaków niesamowicie ułatwia każdy kolejny etap z tych, które wymieniłem. Weźmy dla przykładu słowa, żeby było sprawiedliwie te z HSK. Na stronie Instytutu Konfucjusza znalazłem bardzo ciekawy link:
http://hskhsk.pythonanywhere.com/hskwords

Lista SŁÓW wymagana na poszczególne etapy. Przyglądałem się bardzo wnikliwie liście na poziom czwarty, bo niższe z nich są dla ludzi, którzy nie mają co robić z pieniędzmi (egzamin znajomości języka nieobejmujący mówienia? c'mon). Chciałem dowiedzieć się ile znaków znam. Po bardzo wnikliwej obserwacji znaków składających się na słowa z trudnością znalazłem taki którego nie znam: 距 znajdował się w słowie 距离 (distance; be apart;) - przy czym drugi znak, stojący z prawej strony znam. Oznacza on odchodzić i jest na niego bardzo fajna historyjka - jeden z tych znaków nie do zapomnienia po jej przeczytaniu i ZROZUMIENIU go. Nie wiem ile tam było słów na HSK4 ale znaki z których się składają już znam, kwestia przyporządkowania definicji, które bardzo często są banalnie proste (typu 'prezent' to ceremonia+rzecz). Bardzo byłem zdziwiony, kiedy podczas przeglądania słów z wyższych poziomów 5 i 6 znalazłem wiele już znajomych.

Wracając do głównej myśli: Uważam, że aby móc swobodnie i Z PRZYJEMNOŚCIĄ uczyć się danego języka (efektywnie) trzeba poznać jego alfabet (chyba, że ktoś chce być niepiśmienny) co w chińskim niestety oznacza kilka tysięcy znaczków. Potem nauka słów przychodzi z łatwością, (nie wkuwa się ich kretyńsko na pamięć, żeby zapomnieć po kwartale), po nauce słów można zaczynać przygodę z gramatyką i kolejnością wyrazów, żeby na koniec zasymilować ich wymowę. To jest moja droga, wiem, że sprawdzi się w połączeniu z moim mózgiem. Celem jest przecież znać chiński na jakimś swobodnym poziomie w mowie i piśmie.

Pisanie bloga sporo daje. Nawet jak nikt tego nie czyta albo kiedyś jakiś bot mnie odwiedzi, to pisząc posty o znakach czy nauce pisania człowiek uczy się czegoś nowego, lepiej je zapamiętuje a co najważniejsze zyskuje dodatkowego kopa do nauki. Pożyteczny automotywator. Wrzucę jakieś zdjęcie z jubileuszowej powtórki i spadam.

O powtórkach kiedy indziej, bo wpis długi jak nigdy a są one kluczowym elementem nauki.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Nauka trudnych chińskich znaków

Jak dotąd po przerobieniu już "kilku" znaków, większość z nich jeśli nie jest pojedynczym znakiem to składa się z dwóch lub trzech mniejszych. Tu krótka lista moich ulubionych z tych trudniejszych.
żałować - składa się z ze znaków "słony/wszystkie" oraz 2x serce. Jeśli posolisz serca to będziesz tego żałować. Znak "sól" 咸 jest bardzo podobny do znaku "lub" 或 (Można zapamiętać, że jak masz do wyboru dwa serca i musisz wybrać jedno lub drugie to i tak na koniec pewnie będziesz żałować. jednak zamiany znaków nie polecam, bo potem zapomina się, że trzeba je zamienić. Jeśli ktoś nie lubi takiej historyjki to jedno serce + sól tworzą uczucia, wrażenia a jeszcze jedno serce daje żal (serce z lewej chce odczuwać tak jak drugie ale żałuje, że nie potrafi?) Jak widać pole do popisu jest spore. Dlatego znaki bardziej skomplikowane są wbrew pozorom łatwiejsze do zapamiętania niż składowe zawierające dwa elementy, bo zapamiętać 50 znaków dwuelementowych, różniących się tylko jednym elementem.. jest trudniej. Po prostu :P
Silny zapach. Na dole posiada znak oznaczający już "zapach" (który składa się ze słońca i dzikiego ryżu) natomiast na górze mamy znaki "głos" 声 (składa się z żołnierza 士 i przeciętych na pół zwłok 尸) oraz znak przedstawiający starą broń chińską (która składa się z wiatru 几 bądź małego stołu 几 oraz "znowu", który wygląda jak ludzkie krocze:P). Żeby było śmieszniej autor podręcznika, o którym pisałem mówi nam, że na wiatr z kroczem będziemy mówić "pocisk" 殳 a na głos z pociskiem "wojna domowa". Także podsumowując: Toczy się wojna domowa na głosy i pociski o zapach, która kończy się samymi poprzecinanymi trupami, które same z siebie dają silny zapach. 
藏 Ten bardzo mnie śmieszy a znaczy ukrywać. Posłużę się już dla uproszczenia tylko nazwami, które dla znaków składowych zaproponował autor: Piętrowe łóżko 爿, kwiat, dostojnik feudalny 臣, festiwal. Jak się dostojnik państwowy po festiwalu zabawiał z kochanką na piętrowym łóżku to do domu weszła żona i schował kochankę szybko do łóżka ale żona i tak ją znalazła i nie nadążał potem z przykrywaniem tej sprawy kwiatami, które musiał dawać żonie (w historyjkach wszystko jest możliwe :P).

Dalej wymienię jeszcze krótko znaki, które mi się podobają ale już nie tak bardzo jak poprzednie.
Posiłek to jeść/jedzenie, wieczór, pół, krocze. Historia nasuwa się sama (Jedzonko, północ, krocze.. c'mon :D)
U nas jedna elipsa u nich 13 kresek. 0 (słownie: "zero") to przedstawia ten znak. Historyjka: Dzisiaj (podobny znak do "order") pada deszcz, więc żadne polecenia ani nakazy nie zostaną wypełnione.
儒 Ten jest względnie prosty/prostszy od innych tutaj ale i tak go lubię. Składa się z "osoby" "i" oraz "deszcz"u. Znak na "i" możemy skojarzyć z grzebieniem i wtedy wychodzi, że Konfucjusz, bo jego ten znak przedstawia, był człowiekiem, który lubił wychodzić w deszcz na dwór i zaczesywać sobie włosy (przetłuszczone:P) grzebieniem.
Inteligentny, bystry. Wg. autora podręcznika składa się z dwóch znaków "obfity" "miotły" i serca przy czym miotła jest chyba trochę zmyślona :) Ja czuję, że jak ktoś jest inteligentny to potrafi zrobić bardzo dużo dużo mioteł i nieźle na tym zarobić :P
鹰 Jastrząb to indyk + ptak + szeroki, rozciągający się. Można pomyśleć o szerokich skrzydłach, które indyk sobie doczepił, żeby być ptakiem, którym nie jest.


Zabawa przednia, szczególnie jeśli potem znaczek wyskakuje w jakimś artykule czy innym tekście.
Jakby ktoś mądry zauważył jakieś błędy to laik chętnie poczyta uwagi.


1000 to go.

piątek, 1 sierpnia 2014

Tak się zdobywa motywację!







Trzy tysiaki znaków. Ponad 3k w sumie, bo jeszcze radicalsy i dodatkowe znaki łączone z drugiego tomu. I codziennie przesuwam sobie dalej karteczkę samoprzylepną z przerobionymi znakami. Jak do końca wakacji się wyrobię z drugim tomem to będzie ponad 3 tysiące znaków w 5 miesięcy. Nikt mi wtedy nie powie, że chiński jest trudny.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Niezła metoda na chińskie znaki

Dobrą metodą na chińskie znaczki jest tworzenie skojarzeń pomiędzy składowymi znaków. Niektórym znakom można przyporządkować słowo klucz, które będzie pojawiać się kiedy znak taki będzie pojawiał się w innym znaku np. księżyc 月 zamieniam na ciało w przypadku chociażby pęcherzyka żółciowego.


 Skojarzenia niektórych znaków same nasuwają się do głowy:
Nad niektórymi trzeba dłużej pomyśleć. Tutaj znak oznaczający stronę: 页 zamieniony jest na "głowę".

 Czasami do pamięci najlepiej trafiają straszniejsze i bardziej emocjonujące wyobrażenia:

Do następnego wpisu!


Tagi: remembering simplified hanzi heisig method metoda nauki znaków chińskich język chiński samouk

wtorek, 22 lipca 2014

Koniec tomu pierwszego!

Kilka dni temu skończyłem przerabiać pierwszą część książki pt: Remembering Simplified Hanzi: Book 1, How Not to Forget the Meaning and Writing of Chinese Characters. Sprawdzałem na zagranicznych forach jak ludzie oceniają tę książkę. Każdy wpis na różnych blogach jest przynajmniej pozytywny. Większość jest jednak ekscytująco napawająca optymizmem. Taki będzie i mój wpis:
Po sprawdzeniu znajomości znaków poprzez zapisanie angielskiego lub polskiego odpowiednika przy chińskim znaku wynik jest następujący - 167 znaków wymaga douczenia tj. nie mogłem przypomnieć sobie co znaczą, pomyliłem definicje albo pomyliłem je z innym znakiem. Co ciekawe spory z tych znaków po sprawdzeniu w zeszycie nie ma swoich historyjek mnemotechnicznych. To by tłumaczyło ich nagminne zapominanie, po prostu są to znaki, które ukradkiem przechodziły mi ciągle w ankidroid bez zorientowania się, że wkuwam na pamięć a wiadomo jak kończy się kucie na blachę - blacha rdzewieje (dlatego trzeba wbijać par cœur - czyli przez serce :P ). Jeśli założyć, że początek nauki to 16 maja do 10 lipca albo <mach> do 16 lipca to wychodzą mi 2 miesiące! Tysiąc pięćset znaków z poziomem zapamiętania wynoszącym 88,87% przez 8 tygodni. Uważam, że to ekstra wynik. Przyznać trzeba też, że trochę znaków znałem już z Assimila i 3 lekcje zrobiłem chyba dawno temu w styczniu czy coś ale nawet jeśli założyć, że nie znam i wcześniej już znałem 20% znaków to wynik jest mega. Chwalę tak jak mówiłem tę metodę.
Zamieszczam foteczkę remanentu pamięciowego:

 Co ciekawe - myślę, że  zaznaczanie po drodze podobnych znaków oraz przypomnienie wszystkich znaków w jeden dzień dużo daje. Skończenie przeglądania fiszek następnego dnia nastąpiło bardzo szybko, znacznie szybciej niż normalnie. Zwykle przejrzenie 250 powtórek zajmuje 1-1,5godziny, dzisiaj zajęło mi 25minut. Pamięć to ciekawa sprawa. Jeszcze jedna foteczka ze ściany:

Czas na tom drugi i nieznane tajemnice tomu pierwszego.
Remembering Simplified Hanzi: Book 1, How Not to Forget the Meaning and Writing of Chinese Characters
Polecam.

poniedziałek, 7 lipca 2014

Zapamiętywanie znaków metodą Heisiga

Nie pisałem na tym blogu od momentu skończenia nauki z książką Assimil Chinese. Znaki szybko ulatywały z pamięci, podstawy gramatyki i słuchania na które trzeba było poświęcić prawie pół roku nic prócz zupełnych podstaw nic nie dawały. Brak jakiegokolwiek zrozumienia tekstu pisanego, kompletne niezrozumienie czegokolwiek z języka mówionego. Wydawało się, że nauka chińskiego to był zły pomysł sam język zbyt trudny a moje umiejętności mimo zacięcia do samokształcenia zbyt małe. Mimo nauki stylem akademickim z podręczników wykorzystywanych na sinologii wiedza była niepewna, konstrukcja chwiejna a kolejne tygodnie wcale jej nie wzmacniały.


Teraz odświeżając tego bloga znalazłem jakiś wpis z zimy 2013 gdzie pisałem: "Na jakimś innym blogu o chińskim, dużo bardziej profesjonalnym i rozbudowanym znalazłem radę co do nauki znaków z podręcznika, który uczy jedynie znaczenia i pamiętania znaków. Spróbuję po Assimilu zasymilować te 1500znaków które zawiera 1 tom. Nóż widelec to dobra rada?". Zacząłem tą metodą uczyć się w połowie maja. Na początku opornie - długie historie po angielsku, sporo całkowicie nowych znaków każdego dnia. Szło mozolnie ale pod koniec maja kilkadziesiąt znaków było już za mną - kolejne 1400 przede mną. Wizja niezbyt optymistyczna ale co tam - sesja egzaminacyjna za pasem, więc uczę się dalej : -D
Nauka szła coraz lepiej, bo każde kolejne znaki składały się minimum z jednego poznanego już wcześniej. Skojarzenie, wymyślenie historyjki i zapamiętanie stawało się szybsze i łatwiejsze. Kreatywność w składaniu historyjek i przyswajaniu mnemotechniką tak szybko wzrastała, że doszedłem do momentu poznawania 30-40 znaków dziennie. Do tego fiszki z AnkiDroid pomagały w niezapominaniu już nauczonych. Połowa czerwca - sesja w pełnej krasie, kilka pokaźnych egzaminów a ja ciacham po 70 nowych znaków dziennie. Każdy ma swoją hisotyjke, miejsce w fiszkach, każdy jest kilka razy napisany w brudnopisie. 
Dzięki takiemu rozruszaniu umysłu egzaminy poszły tak, że wrzesień mam wolny na naukę kolejnych znaków albo już gramatyki :D Wskaźnik zapamiętywania w AnkiDroid ciągle rosną dla przykładu po nauczeniu się 100 nowych znaków na początku lipca, następnego dnia w pamięci zostało ich 95 (!) - są oczywiście wyjątki, których zapamiętanie zajmuje kilka dni - na przykład znak, który oznacza glebę:


Jednak niezaprzeczalnie ogromna korzyść z mnemotechniki jest spowodowana tym, że te 95% będzie zmieniać się w 100% a znaki przypominane będą stopniowo przechodzić do pamięci długotrwałej. 
Zaczynając przygodę z chińskim i słysząc o trzech tysiącach znaków, których to znajomość jest niezbędna do zaczęcia nauki gramatyki, czytania i pisania, oczy wychodziły mi z orbit. Wkuwanie na pamięć odbywało się na siłę z równoczesnym wyparciem faktu, że to metoda bezsensowna. Po dwóch miesiącach nauki metodą pana Heisiga do magicznego progu 1500 brakuje mi 150 znaków co jest kwestią dwóch dni. Z nauki czerpie się przyjemność, bo znając znaki podstawowe odkrywa się piękno znaków złożonych typu seks ; -)
Serce + życie (życie to kropla + rosnąć)
Zdania w artykułach z gazet często odkrywają już swój ogólny sens a to dopiero początek. W planach na wakacje jest nauka kolejnych piętnastu setek znaków co umożliwia zrozumienie ponad 99% tekstu w gazecie. Każdy, kto chciałby czytać sobie newsy albo opanować podstawy chińskiego i przeglądać sobie newsy na http://www.cntv.cn/index.shtml  bez zmieniania na angielski może spróbować (ewentualnie zamienić chiński na inny język ale zabawa jest już mniejsza :) Mnie kosztowało to dwie godziny dziennie przez dwa miesiące. Myślę, że to nie jest czas stracony - tyle samo można poświęcać na przeglądanie facebooka. 1500 znaków+ 238 znaków podstawowych wygląda tak:

Następne wpisy już konkretnie o trudnych/śmiesznych znaczkach, bo w końcu to blog do automotywowania.

Pozdro dla tych, którzy lubią >ćwiczyć pamięć< ;]

niedziela, 18 maja 2014

Prawie sześciomiesięczna przerwa! Trzeba to nadrobić. Uczę się z remambering simplified hanzi metodą Heisiga.Wspaniała metoda, 500znaków w tydzień. Coś niesamowitego. Pomaga anki. Pełen wpis zrobię jak będzie czas. Czas wrócić do postanowień.

O mnie

Moje zdjęcie
Computer Geek, Austrian School of Economy preacher, Praxeology user.